Na Teneryfę mieli jechać wszyscy. Po śmierci Jessie wyjazd staje się czymś zupełnie innym. W dramacie Everytime Ella zabiera na wyspę młodszą córkę Melli oraz Luxa, chłopaka związanego z ostatnimi chwilami Jessie. Zaplanowane rodzinne wakacje zmieniają się w konfrontację z pamięcią, winą i niemożliwymi do cofnięcia decyzjami. Słońce nie usuwa ciężaru tego, co wydarzyło się przed podróżą.
Film wychodzi od sytuacji emocjonalnie sprzecznej. Zaproszenie Luxa można odczytać jako próbę przebaczenia, desperacką potrzebę odzyskania choćby śladu utraconej córki albo sposób na skonfrontowanie się z niewypowiedzianym oskarżeniem. Każda możliwość jest równie niepokojąca. Melli także ma swoją perspektywę. Musi odnaleźć miejsce obok matki pogrążonej w żałobie, gdy w ich codzienności pojawia się ktoś, kto przypomina o Jessie niemal przy każdym spojrzeniu.
Trzy odmienne sposoby żałoby
Za reżyserię i scenariusz odpowiada Sandra Wollner. W obsadzie znaleźli się Birgit Minichmayr, Tristán López, Lotte Shirin Keiling i Carla Hüttermann. Austriacko-niemiecka produkcja otrzymała w Cannes w 2026 roku nagrodę główną sekcji Un Certain Regard. To istotny kontekst, ale nie trzeba znać festiwalowego świata, by zainteresować się samym konfliktem: ludzie mogą przeżywać tę samą stratę, a mimo to nie rozumieć się nawzajem.
Najbardziej intryguje obecność Luxa. Ella może potrzebować jego bliskości, by zrozumieć przeszłość, i jednocześnie nie potrafić uwolnić się od oskarżeń. Melli z kolei doświadcza straty siostry z innej perspektywy. Sandra Wollner tworzy układ, w którym każda osoba pamięta tę samą tragedię inaczej. Nie ma powodu dopowiadać rozwiązania, by odczuć, jak trudna może być wspólna podróż, gdy każdy uczestnik niesie osobny żal.