Andrej najchętniej zniknąłby na jakiś czas z życia towarzyskiego. Chce mieć spokój, nie poznawać nowych ludzi i nie dokładać sobie kolejnych komplikacji. Wtedy spotyka Mišę, dziewczynę, na którą wcześniej wielokrotnie próbował zwrócić uwagę podczas imprez. Problem w tym, że zwykle był zbyt pijany, by pamiętać, jak te próby się kończyły. Tym razem jest trzeźwy.
To drobna zmiana, ale właśnie od niej zaczyna się właściwa historia. Pierwsza sensowna rozmowa, zwykła Fanta i brak efektownej otoczki tworzą fundament relacji, która ma szansę być ciekawsza niż kolejna filmowa miłość od pierwszego spojrzenia. W obsadzie tego tytułu i filmu The Last Season pojawia się František Beleš.
Romans z bohaterem, który musi najpierw dorosnąć
Film Martiny Buchelovej jest czesko-słowacką komedią romantyczną z Adamem Kubalą i Michaelą Kostkovą. Autorka odpowiada zarówno za scenariusz, jak i reżyserię, więc ton historii może być mocno związany z jej spojrzeniem na młodych ludzi, alkohol, niepewność i próby zbudowania czegoś bardziej trwałego.
Tytuł obiecuje romans, ale ważny będzie poziom autoironii. Alkoholowa przeszłość Andreja nie powinna być traktowana jak urocza cecha, lecz jak coś, co utrudniało mu relacje. Jeśli film utrzyma tę granicę, humor może pozostać lekki bez wybielania jego zachowania.
Przy 108 minutach to nie wygląda na krótki zestaw randkowych gagów. Najciekawsze będzie to, czy film pozwoli Andrejowi naprawdę ponieść konsekwencje własnej niedojrzałości. Jeśli tak, Milovník, nie bojovník może okazać się sympatycznym romansem o tym, że czasem największym romantycznym gestem jest po prostu pojawić się na spotkaniu przytomnym i gotowym słuchać.



