Kapsel ma przed maturą prosty, choć kompletnie nierozsądny plan: chce zatrzymać przyjaciół w rodzinnym mieście, więc zamierza włamać się do systemu Ministerstwa Edukacji i doprowadzić do oblania ich egzaminów. Do przedsięwzięcia wciąga dawno niewidzianego dziadka, legendarnego złodzieja, oraz grupę outsiderów.
Szkolny wybryk zmienia się w pełnoprawną akcję
100 dni do matury wykorzystuje egzaminacyjny stres jako punkt startowy dla komedii przygodowej z napadem w tle. Plan szybko okazuje się bardziej skomplikowany, niż zakładają bohaterowie, a stawką przestaje być wyłącznie to, kto i gdzie pójdzie po szkole.
Film Mikołaja Piszczana opiera historię na przyjaźni, lojalności i strachu przed rozstaniem. Dzięki temu absurdalny pomysł Kapsla ma emocjonalne uzasadnienie: chłopak nie chce zatrzymać czasu dosłownie, ale desperacko próbuje nie dopuścić do końca wspólnego etapu.



