Cztery dziewczyny dorastają na tym samym gospodarstwie w północnych Niemczech, ale każda żyje w innej epoce. Alma, Erika, Angelika i Lenka są oddzielone dziesięcioleciami, a mimo to ich doświadczenia zaczynają się ze sobą rymować. Wpatrując się w słońce Maschy Schilinski nie prowadzi jednej rodzinnej historii w porządku chronologicznym. Zamiast tego zestawia obrazy z kolejnych pokoleń i pozwala, by przeszłość wracała poprzez miejsca, gesty i pamięć.
Jeden dom, cztery pokolenia
Gospodarstwo staje się stałym punktem opowieści, podczas gdy zmieniają się społeczne reguły, język i sposób życia. Film interesuje się tym, co kobiety dziedziczą po poprzedniczkach nawet wtedy, gdy nigdy ich nie spotkały. Scenariusz Schilinski i Louise Peter buduje powiązania poprzez echo sytuacji, a nie proste wyjaśnienia. Dzięki temu historia może jednocześnie mówić o dzieciństwie, przemocy, pragnieniu wolności i pamięci rodzinnej, bez wskazywania jednej bohaterki jako najważniejszej. Cannes nagrodziło film Nagrodą Jury w 2025 roku.
Film trwa blisko dwie i pół godziny i świadomie rezygnuje z klasycznej, linearnej konstrukcji. Zamiast jednego sekretu do rozwiązania widz otrzymuje sieć podobieństw między czterema epokami. To wymaga uwagi na szczegóły, ale też odpowiada tematowi pamięci: pewne doświadczenia nie są przekazywane wprost, a mimo to pozostawiają ślad w rodzinie i w miejscu, które kolejne pokolenia nazywają domem.



