Gertie szuka najlepszej przyjaciółki tak, jakby obsadzała wolne stanowisko. Zamieszcza ogłoszenie na Reddicie i organizuje rozmowy z kandydatkami. Na tym pomyśle Jeremy Meyer opiera 26F Seeking Friend, krótką komedię o samotności i próbie kontrolowania relacji, która z założenia powinna być wzajemna. Absurd polega nie na samej potrzebie bliskości, lecz na przekonaniu, że da się ją skutecznie wyrekrutować.
Lili Sheley gra Gertie, Rebecca Jaffe występuje jako June, a Rosibel Marie jako Tammy. Zapis „26F” oznacza w konwencji internetowego ogłoszenia 26-letnią kobietę. Tytuł od razu wprowadza język profili i krótkich charakterystyk. Cała osoba mieści się w kilku znakach, zanim rozmowa pokaże, ile wymyka się takiemu opisowi. Znajomość szczegółowych zwyczajów Reddita nie jest potrzebna, żeby rozpoznać ten mechanizm.
Przyjaźń bez formularza zgłoszeniowego
Rozmowa kwalifikacyjna ma gospodarza, kryteria i możliwość odrzucenia kandydata. Przyjaźń wymaga czegoś innego: obie strony muszą chcieć wracać do kontaktu. Warto patrzeć na założenie filmu przez ten rozdźwięk. Czy Gertie jest ciekawa drugiej osoby, czy raczej szuka kogoś pasującego do przygotowanej roli? Taka perspektywa pozwala dostrzec pod komediową sytuacją całkiem zwyczajną obawę przed rozczarowaniem.
Produkcja jest mockumentem, czyli fabułą naśladującą formę dokumentalną. Nie należy traktować jej jak zapisu rzeczywistego eksperymentu społecznego. Konwencja sprzyja humorowi wynikającemu z różnicy między własnym obrazem człowieka a tym, jak odbiera go otoczenie. Dla jednych widzów podobne zakłopotanie jest źródłem śmiechu, dla innych powodem do odwracania wzroku. To ważniejsza wskazówka przy wyborze niż samo ogólne oznaczenie „komedia”.
Krótki seans, rozpoznawalny problem
Film trwa 63 minuty i skupia się na niewielkiej grupie postaci. Wymaga przede wszystkim uwagi dla rozmowy oraz relacji, nie przygotowania do rozbudowanej fabuły. Może zainteresować widzów, którzy chcą historii o dorosłej bliskości niezwiązanej z poszukiwaniem partnera romantycznego. Znalezienie przyjaciółki jest tu celem samym w sobie, a nie dodatkiem do ważniejszego wątku miłosnego.
Punkt wyjścia dotyka doświadczenia znanego po zakończeniu szkoły czy studiów: kontakty przestają pojawiać się niejako przy okazji i trzeba świadomie szukać okazji do spotkania. Film przerysowuje tę potrzebę, zamieniając ją w rekrutację. Po seansie można więc zapytać nie tylko o niezręczność bohaterki, ale także o własne oczekiwania. Czy zostawiamy nowym znajomym miejsce na zaskoczenie, czy chcemy jedynie potwierdzenia, że spełniają naszą listę wymagań?
Galeria





