Łatwo zapamiętać reżysera jako kilka tytułów w historii kina. Trudniej zobaczyć człowieka, który dopiero do nich dochodził. Pasażer Andrzej Munk Michała Bielawskiego sięga po fragmenty filmów, kroniki, fotografie i odnalezione nagrania, żeby przybliżyć twórcę Eroiki, Zezowatego szczęścia czy Pasażerki także poza samą listą jego dokonań.
Dokument prowadzi przez życie i artystyczną ewolucję jednego z najważniejszych przedstawicieli Polskiej Szkoły Filmowej. Materiały z polskich i zagranicznych archiwów pozwalają zestawiać publiczną pracę z zachowanymi śladami obecności Munka. Część tych nagrań nie była wcześniej znana. W obsadzie tego tytułu i filmu Przepis na Święta pojawia się Adam Woronowicz.
Głos reżysera spotyka pamięć innych
Narrację z offu zbudowano z wywiadów udzielonych przez Munka oraz wypowiedzi jego współpracowników i przyjaciół. Przeszłość opowiadają zatem także ludzie, którzy w niej uczestniczyli. Ich głosy mogą otworzyć inne drzwi niż gotowa interpretacja dzieła oglądanego wiele lat później.
Bielawski łączy archiwa z filmowymi fragmentami i inscenizowanymi impresjami. Dla widza oznacza to możliwość przyglądania się nie tylko biografii, ale też sposobowi jej odtwarzania. Zapis rozmowy, kadr z planu i scena ukończonego filmu niosą różne rodzaje pamięci o tej samej osobie.
Dobry powód, by wrócić do samych filmów
Człowiek na torze, Eroica, Zezowate szczęście i Pasażerka tworzą ważne punkty odniesienia tego portretu. Kto je zna, może zestawić dawną znajomość z nowym kontekstem. Dla odbiorcy zaczynającego spotkanie z Munkiem dokument daje konkretne tytuły, do których warto potem skierować ciekawość.
Scenariusz napisali Michał Bielawski i Marek Hendrykowski. Film wyprodukowało Studio Munka przy Stowarzyszeniu Filmowców Polskich. Powstał w 2025 roku, a jego obecna wersja dystrybucyjna ma 84 minuty. Do polskich kin studyjnych wszedł 16 października 2026 roku.
Ten powrót wiąże się ze 105. rocznicą urodzin reżysera. Najciekawszą pamiątką po artyście nadal mogą pozostać jego własne obrazy. Pasażer próbuje zbliżyć się do tego, jak wyglądała droga człowieka stojącego za nimi, zanim stały się klasyką.
Galeria




