Luana ma dwadzieścia trzy lata i chce wyrwać się z monotonnego życia. Dołącza do blackmetalowej grupy swojego kuzyna i rusza z zespołem w trasę. Szybko okazuje się, że życie koncertowe to nie tylko światła sceny: są też tanie hostele, ciężka praca i ciągłe przemieszczanie się. Mimo to dziewczyna po raz pierwszy od dawna czuje, że znalazła miejsce dla siebie.
Szczególnie mocno przyciąga ją Wiktor, nowy wokalista zespołu. Gdy Luana zajmuje się mediami społecznościowymi i sprzedażą gadżetów, ich relacja staje się coraz bliższa. Później wychodzą na jaw kontrowersyjne zdjęcia Wiktora powiązane z ekstremizmem. W obsadzie tego tytułu i filmu Czas, który nie nadszedł pojawia się Bartosz Bielenia.
Miłość, subkultura i niewygodne pytania
Jonas Ulrich napisał i wyreżyserował film, w którym środowisko blackmetalowe ma znaczenie nie tylko wizualne. To przestrzeń silnej tożsamości grupowej, prowokacji i lojalności. Dlatego pytanie o przeszłość Wiktora uderza nie tylko w romans, ale też w całą społeczność wokół zespołu.
Kontrowersyjne zdjęcia otwierają też granicę między pozą a prawdziwym przekonaniem. W subkulturze, która chętnie korzysta z ekstremalnych obrazów, nie zawsze łatwo odróżnić prowokację od rzeczywistego poglądu. Dla Luany ta różnica nagle staje się bardzo osobista.
Selma Kopp i Bartosz Bielenia prowadzą 97-minutowy dramat o tym, jak łatwo fascynacja może przesłonić rzeczy, których nie chcemy widzieć. Vlci mogą zainteresować widzów szukających współczesnego kina o relacjach i subkulturach, a nie typowego filmu muzycznego.



