Przebój potrafi należeć do tysięcy ludzi naraz. Życie, z którego wyrósł, pozostaje znacznie bardziej samotną sprawą. Mniej obcy zbliża się do Jana Borysewicza poprzez drogę do muzyki, powstanie Lady Pank i wydarzenia, których nie da się zamknąć w refrenie. To film fabularny inspirowany jego życiem i wspomnieniami.
Gitarzystę gra debiutujący w głównej roli Mikołaj Bukrewicz, a młodszą wersję Jana Mirosław Tomczuk. Opowieść prowadzi przez dorastanie, muzyczny bunt i wejście na szczyt rockowej sceny. Rodzinne tragedie, konflikty z władzą i osobiste upadki należą do tej samej historii co sukces.
Gitara jako prawo do własnego głosu
Reżyser Kristoffer Rus osadza drogę bohatera w realiach schyłkowego PRL-u. Muzyka daje Janowi możliwość życia na własnych zasadach, ale nie usuwa świata, z którym musi się ścierać. Na tym tle ambicja artysty zyskuje konkretną stawkę: chodzi także o to, kto może decydować, co wolno mu wyrazić.
Patryk Pietrzak przedstawia Andrzeja Mogielnickiego, współzałożyciela Lady Pank i autora tekstów. W pozostałych muzyków wcielają się Hubert Miłkowski, Krzysztof Oleksyn, Mikołaj Matczak i Marcel Barra. Grupę oglądamy więc przez aktorów odtwarzających ludzi, których nagrania mają już własne miejsce w pamięci słuchaczy.
Film korzysta z przebojów Lady Pank, a za muzykę odpowiada także sam Borysewicz. Znane utwory mogą być dla widza pierwszym punktem kontaktu z historią. Ważne pozostaje jednak rozróżnienie: ekranowa opowieść interpretuje biografię, nie zastępuje jej dokumentalnym zapisem.
Scenariusz napisali Wiktor Piątkowski i Joanna Kozłowska. W obsadzie są również Kinga Preis i Ireneusz Czop, a produkcję zrealizowało Paprika Studios. Film z 2026 roku został pokazany w konkursie głównym festiwalu w Gdyni.
Dla odbiorcy rockowych biografii najciekawsze jest tu miejsce, w którym spełnienie przestaje oznaczać prostą nagrodę. Borysewicz zdobywa możliwość grania własnej muzyki, lecz konsekwencje życia podporządkowanego tej pasji ponosi także poza sceną. Piosenka może trwać kilka minut. Jej autor musi wrócić do swojego życia po ostatnim akordzie.
Galeria






