„Ścieżki życia”, czyli filmowa adaptacja książki Raynor Winn „Słone ścieżki”, zaczynają się w chwili, gdy małżeństwo traci dom, a Moth mierzy się z poważną chorobą. Raynor i Moth nie próbują odbudować dawnego życia w zwyczajny sposób. Ruszają pieszo wzdłuż angielskiego wybrzeża, zabierając ze sobą niewiele więcej niż namiot i to, co są w stanie unieść.
Wędrówka, która zastępuje bezpieczny plan
Gillian Anderson i Jason Isaacs grają ludzi, dla których droga staje się jednocześnie schronieniem i próbą wytrzymałości. Marsz przez klify, plaże i niewielkie nadmorskie miejscowości nie rozwiązuje ich problemów, ale zmusza ich do życia bez codziennych podpór, które wcześniej wydawały się oczywiste.
Historia bliskości zamiast pocztówki z wybrzeża
Reżyserka Marianne Elliott opiera film na relacji pary, a krajobraz nie pełni jedynie dekoracyjnej funkcji. Zmieniająca się pogoda, zmęczenie i ograniczone środki stale przypominają, że ta podróż nie jest wakacyjną przygodą. Jednocześnie właśnie w ruchu bohaterowie odzyskują poczucie wpływu na własne życie.
To dlatego „Ścieżki życia” mieszczą się gdzieś między dramatem drogi a intymnym portretem małżeństwa. Najważniejszy pozostaje nie cel marszu, lecz to, co dwoje ludzi potrafi ocalić, gdy większość dotychczasowych zabezpieczeń nagle znika.



